|
Imprezę rozpoczęliśmy od przygotowania wszystkiego, mianowicie grilla i drewna na ognisko. Niedługo po rozpoczęciu siekiera odmówiła posłuszeństwa i się złamała, lecz po krótkich mękach udało się ją nabić. Oczywiście jeszcze szybciej się złamała niż przedtem. Z obawy o to, że zanim coś nią zrobimy, to skończy się trzonek, postanowiliśmy poradzić sobie bez niej. Niedługo potem rozpoczęła się cała imprezka. Co prawda, nie było nagłośnienia, pomijając małe radyjko, ale bawiliśmy się świetnie. Pod koniec urządziliśmy sobie zapasy, które jak można było przewidzieć, wygrał Andrzej. I jak przypadło na zwycięzcę, był najbardziej brudny od ziemi.
|
|

Administracja hehe.

Niestety, Lidki brakuje na zdjęciu, ktoś musiał złapać ostrość w ciemności, a nie było na czym postawić aparatu by sam odpalił.

Iza, Aneta i Andrzej..












)
